Na początek krótka definicja, zaczerpnięta z Wikipedii:

Yerba Mate – wysuszone, zmielone liście ostrokrzewu paragwajskiego, niekiedy również świeże, przygotowane do robienia naparu popularnego głównie w krajach Ameryki Południowej (Argentynie, Paragwaju, Urugwaju, Brazylii), także w niektórych krajach Bliskiego Wschodu, głównie w Syrii i Libanie.

Moje doświadczenie z Yerbą zaczęło się na początku roku 2008, gdy na czas sesji zimowej potrzebowałem jakiegoś specyfiku, działającego jak połączenie kawy i red bulla. Przypadkowo natrafiłem na wpis na blogu, chwalący Yerbę, więc postanowiłem spróbować.

Na początek zaopatrzylem się w zestaw startowy w jednym z najpopularniejszych sklepów internetowych z Yerbą w Polsce. W skład zestawu wchodziło 500 g Yerby Rosamonte, matero (naczynko) z tykwy oraz stalowa bombilla (rurka, przez którą pije się Yerbę). Zestaw okazał się bardzo udanym zakupem, aczkolwiek ciężko było mi na początku przekonać się do smaku tego naparu.

Trzeba przyznać, że jak na warunki sesyjne Yerba sprawdziła się doskonale. Działa pobudzająco jak kawa czy redbull, nie wywołując przy tym efektów ubocznych. W moim przypadku picie kilku filiżanek kawy dziennie kończyło się otumaniajacym bólem głowy i problemem z koncentracją. W przypadku Yerby było wręcz odwrotnie – poprawia koncentrację, elminuje senność i zmęczenie, szczególnie efekty zarwanych nocy.

Na początek warto zaopatrzyć się w zestaw startowy, taki jak wymieniłem wyżej, najlepiej posiadający Rosamonte lub jakąś smakową, np Union lub Taragui. Te Yerby są dość łagodne i smaczne, w sam raz dla nowicjuszy. Ja po zakończeniu mojego pierwszego opakowania kupiłem Pajarito, która jest jedną z lepszych Yerb jaką miałem okazję pić. Jest dość mocna i działa lepiej na koncentrację i pobudzenie niż Rosamonte, a dodatkowo jest wyraźniejsza w smaku.

Obecnie nie używam już matera z tykwy, ponieważ trochę się zużyło (również przez niewłaściwą konserwację), jestem szczęśliwym posiadaczem drewnianego kubka z Palo Santo. Napar smakuje trochę inaczej niż w tykwie, zdecydowanie lepiej :-)

Aktualnie, po zrobieniu większego zamówienia, piję Colon, która jest jeszcze mocniejsza niż Pajarito i ma charakterystyczny mocny smak. Przypuszczam, że własnie Colon zostanie moją Yerbą urzędową :-)

Wkrótce opiszę jeszcze parę praktycznych uwag, dla osób które chcą zacząć pić Yerbę Mate, sposoby przygotowania, wpływ Yerby na zdrowie oraz kolejne moje doświadczenia, m.in. z terere i Yerbami smakowymi.